Jeśli jeszcze go nie widzieliście to najwyższy czas nadrobić zaległości. Jest to film promujący misję sondy Rosetta Europejskiej Agencji Kosmicznej, której właśnie udało się osiągnąć orbitę komety. Film zrobiony jest z dużym rozmachem pomimo tego, że jest krótki. Jednym z aktorów biorących w nim udział jest Aiden Gillen, który w Grze o Tron wcielił się Czytaj dalej

Many aspects of Apple’s product development process have long been shrouded in mystery. The process is discussed in a new book Inside Apple: How America’s Most Admired–and Secretive–Company Really Works, by Adam Lashinsky, which is out now. The book talks about a variety of different aspects of Apple as a company; its philosophy, its hiring process and its legendary secrecy.

But Apple’s product process has held a strong fascination for many over the years as it defies long-held conventions about how it should work for companies as large as it is. While some of these points have been revealed before, there is much here that is new to me. Lashinsky’s compact tome, which is fantastic, goes into detail on every aspect of the process and is well worth a read.

W tym artykule macie małą próbkę tego co można znaleźć w tej książce. Myślę, że każdy co ma cokolwiek wspólnego z wytwarzaniem jakichkolwiek produktów powinien na nią rzucić okiem. Nie ważne, czy są to fizyczne produkty, czy na przykład oprogramowanie. Ja już wrzuciłem na wishlistę.

It all started a week ago when I installed the Yosemite update on my mac. My original installation had become full of cruft and I thought that it was time for a fresh, clean install of OS X. I thought that the new update would be a great opportunity to clean house.

I backed up everything externally and to dropbox, saved my passwords, double-checked my install media and rebooted. The install procedure went off without a hitch and within two hours I was back up and running — or so I thought.

Cztery dni czekać na rozwiązanie problemu z dostępem do własnych plików to stanowczo za dużo. Zwłaszcza w usłudze, za którą się płaci.

Sam ostatnio miałem nieprzyjemność kontaktować się ze wsparciem Dropboxa i również nie mogę zaliczyć tego doświadczenia do przyjemnych. Zgłaszałem problem z wolnym działaniem usługi. Na odpowiedź czekałem kilka dni, a problem nie został rozwiązany. Wyobraźcie sobie, że jeśli na koncie pojemności ponad 1 TB będziecie przechowywać ponad 300000 plików, to według Dropboxa, naturalne jest, że usługa będzie przymulać. Czyli, żeby zapełnić całą przestrzeń i nie doświadczyć problemów z wydajnością to pliki jakie będziecie tan umieszczać muszą mieć średnio 3,5MB. To by znaczyło, że Dropbox nadaje się tylko do przechowywania plików muzycznych lub innych podobnej wielkości. Bo tekstowe są za małe.

Swoimi doświadczeniami w poszukiwaniu rozwiązania chmurowego jeszcze się z Wami podzielę w najbliższym czasie.

Druga jesienna konferencja Apple już za nami. Jak zwykle pozostała ona w cieniu poprzedniego wydarzenia, na którym zostały zaprezentowane nowe telefony spod znaku nadgryzionego jabłka oraz Apple Watch. Część rzeczy, jakie zobaczyliśmy podczas wystąpień już znaliśmy, ale zakończyła się zdecydowanie z przytupem. Tym razem nie było problemów ze streamem. Na Apple TV można było na Czytaj dalej

Autoryzacja służy ukrywaniu błędów popełnianych przez polityków podczas wywiadu. Każdy dziennikarz zna dziesiątki opowieści o tym, jak polityk, artysta, czy sportowiec usuwa z wywiadu niewygodne dla niego odpowiedzi, jak pisze je na nowo pod dyktando zaprzyjaźnionego PR-owca. Każdy w branży dziennikarskiej może pokazać opublikowane w prasie wywiady, które nigdy się nie odbyły, bo to, co ukazało się w druku, nie ma nic wspólnego z wywiadem, którego miał być zapisem.

(…)

Oczywiście, autoryzacja pozwala też ukryć błędy dziennikarzy, którzy nie potrafią dobrze zrobić wywiadu. Bohaterowie wywiadów czasem podczas autoryzacji poprawiają swoje wypowiedzi nie tylko pod względem merytorycznym, ale także redaktorskim. Są redakcje, w których wywiady idą do autoryzacji w postaci półproduktu, bo i tak wiadomo, że PR-owiec bohatera wywiadu go zredaguje i wygładzi.

Ciekaw jestem czy dożyjemy czasów, kiedy normalnym będzie, że politycy będą mówić to co myślą, a media nie nadmuchiwać sztucznych sensacji. Na razie wszystko idzie w odwrotnym kierunku.