Growth (especially quick growth) is a way of life for startups. Actually, it’s not a way of life, it is life. The grow fast/fail fast mentality is so engrained in our minds that we often forget to take in the process, relegating it to the sidelines while the end result takes centerstage.

But in our personal lives should we be going after that same level of growth?

Growth hacking to w tej chwili niezwykle popularna strategia rozwoju. Znakomicie wpisuje się w obecne tempo życia. Apoteoza szybkiego wzrostu startupów powoduje, że trochę zapomina się o ciężkiej pracy. Kreowany obraz człowieka sukcesu skupia się na znakomitych, niecodziennych pomysłach i ich trafnej realizacji. Lata pracy i zdobywania doświadczenia, które tę realizację umożliwiają, gdzieś są pomijane. Być może dlatego, że praca i systematyczny rozwój nie jest zbytnio medialny.

Ta jest refleksja, która coraz częściej przebija się przez zgiełk informacyjny. Natknąłem się już na sporo wypowiedzi, które zwracają uwagę na ten często pomijany aspekt. Ten tekst jest chyba najlepszy jaki do tej pory czytałem na ten temat. Przeczytajcie go raz, potem przeczytajcie go ponownie, a następnie schowajcie go gdzieś pod ręką, żeby często do niego wracać.