One year ago, I left San Francisco, sold and gave away everything I owned, and moved into a 40-liter backpack.

I traveled to 45 cities in 20 countries, three Disneylands, and one bunny island.

I also worked 50 hours a week building and launching a startup.

And my total costs were less than just the rent in San Francisco.

Nie wiem w sumie co o tym myśleć. Rozwój technologii bardzo zmniejszył odległości i świat wydaje się teraz dużo mniejszy. Istnieje coraz większa pokusa zamiany “normalnego” domu na wirtualny. Jeśli twój biznes istnieje w internecie to pracować możesz z każdego miejsca na świecie. Zobaczenie tylu pięknych miejsc jest z jednej strony kuszące, ale z drugiej nie bardzo wyobrażam sobie założenia rodziny w takich warunkach.

Z drugiej strony nie trzeba iść w tym kierunku od razu na całość. Może praca zdalna jest rozwiązaniem? Czas zaoszczędzony na dojazdach można przeznaczyć na pracę. Dla niektórych to nawet 2–3 godziny dziennie. Wymaga to jednak dużej samodyscypliny i wewnętrznej motywacji. Niemniej jest niesamowicie kuszące.