Na Twitterze trafiłem na dyskusję dotycząca nowego projektu, który próbuje znaleźć dla siebie finansowanie na Kickstarterze. Jako, że dotyczy on jednego z moich ulubionych trunków – błyskawicznie się nim zainteresowałem. Mowa o Whiskey Elements – kawałkowi drewna, który ma z kiepskiej whisky uczynić produkt, który będzie w stanie pieścić nawet najwrażliwsze podniebienia. I to wszystko w 24 godziny.

Na początek proponuje obejrzyjcie ich promocyjne wideo:

I jak? Pewnie nie jesteście do końca przekonani? Jak kawałek przypalonego patyka ma poprawić smak każdej whisky? Ja miałem dodatkowo wrażenie, że chcą sprawić, żeby każdy trunek tego typu smakował tak samo. Nie byłem przekonany do sposobu w jaki chcą to osiągnąć. Ale jest jeszcze jedno wideo, które prezentuje naukowe podejście do tematu:

ARVE Error: Mode: is invalid or not supported. Note that you will need the Pro Addon for lazyload modes.

No tutaj już zacząłem się zastanawiać. O sposobach polepszania smaków whisky słyszałem już wcześniej. Jednym z nich jest właśnie wykorzystanie dębu. Wygląda na to, że autorzy tego pomysłu pokusili się o odpowiednie spreparowanie kawałków beczek, tak, aby otrzymać odpowiednie wrażenia smakowe.

Pewnie bym się skusił na zakup tego wynalazku, gdyby nie mój kolega, który lubi próbować różnych niecodziennych rzeczy. Do tego jest fanem whisky i sporo wie o procesie jego powstawania. Swego czasu postanowił spróbować samemu zrobić w domu bourbon.

W jednym z polskich sklepów dla fanów domowego wytwarzania alkoholi znalazł do kupienia beczki dębowe. Już zapalił się na pomysł domowej produkcji whisky, ale trochę ten zapał mu osłabł po zobaczeniu ceny. Okazało się jednak, że jest alternatywa. Można zakupić wiórki dębowe pochodzące z dębu amerykańskiego. Do wyboru trzy stopnie opalenia.

Miałem okazję spróbować trunku, który powstał z wykorzystaniem takich wiórków. Okazuje się, że bardzo istotną kwestią jest jakość destylatu, jaki się ma do dyspozycji. Jeśli jest niezbyt dobrej jakości, to sam dąb nie wystarczy. Warto wtedy dodać jeszcze chociażby miodu. Wtedy już mamy coś co można wypić w drugiej kolejności podczas wieczoru, kiedy zmysł smaku nie pracuje już tak dobrze jak na jego początku.

Czy Whiskey Elements jest warte ceny, za jaką jest oferowane? Bardzo dużo ludzi wydaje się sądzić, że tak. Projekt dawno przekroczył wymaganą kwotę finansowania. W tej chwili już zebrali ponad 100 tysięcy dolarów. Czym jednak różni się ich produkt od wiórków dębowych? Wydaje mi się, że stopniem zmielenia. Wspominałem, że dostępne są płatki dębu amerykańskiego, ale dostać można również wiórki pochodzące chociażby z beczek po koniaku. Tworząc różne kombinacje wiórków możemy uzyskiwać różne smaki. Nie trzeba wydawać 20$ na ładnie ponacinaną deseczkę.

Poza tym nie oszukujmy się. Z zabejcowanej berbeluchy w 24 godziny nie uzyskamy trunku, który w smaku będzie równy temu, który stopniowo przez kilkanaście lat wchłaniał aromaty z drewna. Po prostu do alkoholu tworzonego za pomocą dodatków smakowych dodamy więcej wzbogacaczy. Poczujemy trochę smak, ale na pewno nie będzie to to samo.

Link do projektu na Kickstarterze