Dzisiaj mam dla Was temat bardziej techniczny, ale nie do końca. Na początku lipca miałem okazję uczestniczyć w tegorocznej edycji największej w Polsce konferencji dotyczącej tworzenia oprogramowania w języku Java. Mowa tutaj o Confiturze, która ponownie miała miejsce na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestniczyło w niej około 1300 osób. Niech o jej popularności świadczy to, że wszystkie wejściówki rozeszły się w dwie godziny od czasu ogłoszenia rozpoczęcia rejestracji. Do wyników WWDC i słynnych 17 sekund jeszcze daleko, ale wydaje mi się, że jak na polskie realia wynik jest więcej niż bardzo dobry.

Nie wiem który to już raz uczestniczę w tej konferencji. Wydaje mi się, że byłem na większości jej edycji. Uwielbiam tego typu wydarzenia, bo są one znakomitą okazją do spotkania starych znajomych jak i poznania nowych. O okazji do posłuchania fantastycznych prelekcji nawet nie wspomnę, bo to oczywiste. Na konferencji obecni są przedstawiciele sponsorów, którzy z reguły szukają nowych pracowników do prowadzonych i nowych projektów. Dlatego jest to cenne wydarzenie dla osób mających zamiar zmienić swoje miejsce zatrudnienia.

Mam wrażenie, że prelekcje na konferencji są kierowane głównie do początkujących i średnio zaawansowanych programistów, co nie znaczy, że Ci z wieloletnim stażem nie znajdą nic ciekawego dla siebie. Zdecydowanie warto posłuchać o najnowszych trendach i doświadczeniach innych z rzeczami, których sami chcieliśmy spróbować. W końcu idziemy tam czegoś się nauczyć.

Udało mi się posłuchać czterech prelekcji i teraz krótko chciałbym Wam przedstawić moje wrażenia. Za około 2 miesiące dostępny będzie zapis na YouTube wszystkich prelekcji, wiec każdy z Was będzie miał okazje je obejrzeć. Ja na pewno zapoznam się z tymi, w których nie udało mi się uczestniczyć. Było 5 ścieżek, więc nie sposób być na wszystkich.

Rapid dev enviroment

Zarządzanie środowiskami to jest jedna z rzeczy, które programiści muszą brać na swoje barki. Nawet jeśli są do dyspozycji administratorzy, którzy zarządzają produkcją, to zawsze i tak jest środowisko testowe i szereg maszyn deweloperskich. Instalowanie systemów operacyjnych to nie jest to, co misiaczki lubią najbardziej, dlatego bardzo istotne jest, żeby te procesy automatyzować.

Prowadzący przedstawili kilka narzędzi, które możemy użyć do automatycznego przenoszenia konfiguracji między maszynami lub w ogóle ich konfiguracji od zera. Bardzo zaciekawił mnie Docker, który minimalizuje narzut, który daje Hypervisor i Guest OS w przypadku maszyn wirtualnych.

Prezentacja jak dla mnie była trochę za bardzo ogólna i brakowało mi na koniec podsumowania do jakich zastosowań najlepiej użyć narzędzia, które zostały pokazane. Na pewno był to fajny wstęp do tego, żeby samemu się tym tematem zainteresować.

Tajniki współpracy z trudnym klientem

Kolejną prezentację wybrałem trochę mniej techniczną. Dotyczyła ona zagadnień współpracy z klientami. Ci z programistów, który wychylili swoje głowy zza monitora i mieli okazję uczestniczyć w pracy z klientem wiedzą, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Klient chce wyciągnąć ze współpracy jak najwięcej, a my mamy za zadanie zmieścić się w kosztach i czasie. Kasia Mrowca próbowała przekazać nam kilka wskazówek na temat tego jak nie dać sobie wejść na głowę.

Wystąpienie było mocno pokrzepiające pod tym względem, że pokazywało iż problemy, które znam z autopsji nie są tylko moimi problemami. Kasi udało się bardzo dobrze podsumować podstawowe trudności, jakie można napotkać oraz zaproponowała pewne rozwiązania. Natomiast nie podjęła jednej bardzo istotnej kwestii. Jeśli klient się uprze, to często nie ma sposobu, żeby go odwieść od głupich pomysłów i irracjonalnych żądań. Współpraca wtedy staje się mocno toksyczna, a codzienne interakcje to nic innego jak pole bitwy. Takich klientów zwyczajnie powinno się unikać, jak najszybciej finalizować współpracę i nie podejmować kolejnych inicjatyw. Szkoda energii i nerwów.

Twórz i rządź

To była najlepsza prezentacja jaką widziałem na tegorocznej Confiturze. Chłopaki z Softwaremilla pokazali jak fantastycznie potrafią się bawić drukarkami 3D, mikrokomputerami takimi jak Raspberry Pi oraz iBeaconami. Całe wystąpienie było okraszone dużą ilością praktycznych wskazówek i wielką dawką humoru.

Najbardziej podobała mi się część dotycząca drukarek 3D. Moja wiedza w tym temacie mocno się wzbogaciła. Niestety wniosek jaki można wysnuć z doświadczeń Softwaremill w tej materii jest taki, że ta technologia potrzebuje jeszcze dopracowania. Drukowanie trójwymiarowych przedmiotów wymaga sporej wiedzy technicznej, a i tak kończy się trochę na loterii. W całym procesie jest tyle rzeczy, które mogą pójść nie tak, że wyobrażam sobie ile frustracji może on powodować. Zakup takiej drukarki jest jednak dobrym pomysłem w przypadku osób, które… posiadają dzieci. Okazuje się, że oglądanie tego jak powstaje wydruk jest na tyle hipnotyzujące, że można mieć dzieci z głowy na pół godziny.

2014-07-05%2011.51.07.jpg

Podobnie jak druk 3D działają iBeacony. Czyli nie do końca działają. Każdy posiadający Bluetooth LE i aplikację Confitury na telefon miał okazję przetestować, jak funkcjonują one w praktyce. Każda sala była wyposażona w dwa tego typu urządzenia, dzięki którym mogliśmy sprawdzić w jakiej sali się znajdujemy. Niestety duża ilość osób skutecznie tłumiła sygnał. Będąc dosłownie 5 metrów od iBeacona otrzymywałem w telefonie sygnał szczątkowy. Fajne fajne, ale jeszcze nad tym trzeba popracować.

StackOverflow, Github i Twitter jako narzędzia rozwoju zawodowego programisty

Ta prezentacja z kolei była dla mnie największym rozczarowaniem. Jacek Laskowski miał bardzo dobre intencje, ale mam wrażenie, że za bardzo zagłębił się w szczegóły. Generalnie chciał zachęcić programistów do budowania swojej marki osobistej, ale głównie opowiadał o swojej aktywności na Githubie i StackOverflow. Do tej pory pozostaje dla mnie zagadką, jak on funkcjonuje, jeśli do 3 w nocy rozwiązuje błędy i pomaga innym, a rano jak każdy musi iść do pracy. Jeśli do całego równania dodamy życie prywatne, dom, rodzinę, znajomych, to zaczyna to być mission impossible.

Niemniej częściowo swój cel chyba osiągnął, bo założyłem konto na StackOverflow ;).

Sponsorzy i gadżety

Konferencja jest darmowa dzięki współpracy ze sponsorami. W dużej części pojawiają się tutaj szukając utalentowanych pracowników. Taka konferencja jest dla nich idealnym miejscem. W końcu skupia ono ludzi, którzy poświęcając swój wolny dzień chcą się czegoś nauczyć. Można liczyć na to, że będą kimś więcej niż tylko klepaczami kodu.

W tym roku współpraca między organizatorami, a sponsorami byłą według mnie wzorowa. Jak zawsze do rozlosowania były nagrody ufundowane przez sponsorów. Aby wziąć udział w losowaniu, trzeba było na kartkowym słoiku zbierać stempelki, które można było uzyskać na stanowiskach sponsorów. W ten sposób, jeśli ktoś chciał coś wygrać, to musiał zainteresować się, co oprócz prelekcji konferencja ma do zaoferowania. Kapitalny pomysł.

Zestaw konferencyjny jak zwykle zawierał koszulkę i kilka folderów od sponsorów, ale drugi rok z rzędu znajdowało się coś jeszcze – naklejki. Kapitalna sprawa – programiści lubią takie rzeczy. Część z tegorocznych już wylądowała na klapie mojego Macbooka. Najlepsza jest ta od Codebrag.

2014-07-05%2017.09.11.jpg

Konferencja była według mnie bardzo udana. Jak co roku. Nie był to zdecydowanie stracony czas. Jeśli ta tematyka Was interesuje, to gorąco zachęcam Was do udziału w przyszłorocznej edycji. Wielkie brawa dla organizatorów i prelegentów!