Przed Wami kolejny artykuł z cyklu na temat uczenia się fotografii. W zeszłym tygodniu pisałem o tym co trzeba zrobić, żeby zgłębić tajniki fotografii, a dzisiaj porozmawiamy o tym, co to właściwie jest dobre zdjęcie. Mam nadzieję, że rozwieję parę mitów i dam Wam kilka wskazówek, które spowodują, że będziecie pewniej robić a potem pokazywać innym swoje zdjęcia.

Co czyni zdjęcie dobrym? Czy jest to jakość jego wykonania? Czy temat jaki przedstawia? Kompozycja? To czy stosujemy się do wypracowanych przez lata zasad kompozycji? A może potrzeba wszystkiego po trochu? Po kolei.

Jakość zdjęć

Czy zdjęcie musi być absolutnie perfekcyjne jakościowo, żeby było dobre? Zdecydowanie nie. Jest wiele zdjęć, które przeszły do historii, a którym daleko do jakościowej perfekcji. Co więcej – na niektórych niewiele widać. Przykładem mogą być zdjęcia Roberta Capy z lądowania w Normandii. Niewiele się tych zdjęć zachowało. Jeśli dobrze pamiętam to około 10 klatek. Powodem tego było to, że technik, który je wywoływał trochę za bardzo podgrzał klisze podczas suszenia. W efekcie większość zdjęć została zniszczona, a te co się zachowały w dużej mierze się rozmyły. Zdjęcia te możecie obejrzeć tutaj.

Ciekawe w tym jest to, że najbardziej znane jest właśnie jedno z tych rozmytych. Ta niedoskonałość nadaje mu specyficzny klimat, który oddaje atmosferę tamtych dni. Wydaje mi się, że dlatego zyskało ono taką popularność.

Przyjrzyjmy się innym przykładom. Na poniższym zdjęciu widzicie Buzza Aldrina tuż po spacerze po powierzchni Księżyca. Nie wydaje się Wam, że zdjęcie to wygląda jak zrobione kiepską komórką? Nowy iPhone robi lepsze…

historical-photos-pt7-buzz-aldrin-neil-lunar-module-1969.jpg

Jednak mimo wszystko przeszło ono do historii i znalazło swoje miejsce w historii fotografii.

Świat ludzi zajmujących się fotografią jest pełen tzw. pixel peeperów, czyli ludzi którzy zamiast robić zdjęć, siedzą i porównują niedoskonałości aparatów i obiektywów. Mają bardzo drogi sprzęt, ale tak na prawdę nie potrafią go wykorzystać. Dobre zdjęcia można zrobić wszystkim. Nawet pudełkiem z dziurką co udowodnili nasi przodkowie sprzed ponad stu lat. W jednym z ostatnio przeczytanych artykułów znalazłem cytat, który znakomicie oddaje czasem niepotrzebną pogoń za najnowszym i najlepszym sprzętem.

Every once in a while, I’d read a post on Head-fi about someone who was selling everything he’d bought because he realized he was listening to his equipment rather than music.

Wniosek: róbcie jak najlepsze zdjęcia tym, co macie pod ręką i nie przejmujcie się, że gdzieś wyskoczy jakaś aberracja czy pojawi się ziarno.

Kompozycja

Przejdźmy tymczasem do kompozycji. Czytając książki dotyczące fotografii poznacie wiele zasad, które mają Wam pomóc robić dobre zdjęcia. Jednak na koniec zazwyczaj pojawi się zachęta do eksperymentowania z ich naginaniem. Fotografia nie musi być perfekcyjna, żeby zapadła w pamięć. Posłużę się następnym przykładem. Spójrzcie na zdjęcie poniżej. Co widzicie?

must-see-black-and-white-historic-moments-4.jpg

Efektowne prawda? Jeden z pierwszych testów kamizelki kuloodpornej. A nie przeszkadza Wam ten rower w tle? A słup kolejowy (chyba)? No zdecydowanie lepszy obraz byłby bez tych kilku ludzi w kadrze… Teraz nie spojrzycie na to zdjęcie już w ten sam sposób. Przepraszam ;)

Nie zmienia to faktu, że jest to dobra fotografia. Te kilka elementów nie wpływa na to jak ją odbieramy. Niewątpliwie przedstawia ona bardzo ważne wydarzenie, przecież ilu ludziom kamizelka kuloodporna uratowała życie? Tutaj liczy się temat.

Temat

Poprzednie przykłady, jakie Wam przedstawiłem miały to do siebie, że ich mocnym punktem był przedstawiony temat. Wszystkie przeszły do historii bo ukazywały bardzo istotne wydarzenia. Jaka jest jednak szansa, że Wam się uda uwiecznić jakiś historyczny przełom? Nie chcę Was zniechęcić, ale raczej nikła.

Historyczne wydarzenia mają to do siebie, że emocjonują większość ludzi. Dlatego większość fotografów prasowych wysyłając zdjęcia na konkursy wybiera albo takie, na których przedstawione są jakieś istotne wydarzenia, albo takie, które przedstawiają ludzką krzywdę. Najlepiej dzieci. To poruszy nawet najtwardsze serce. Wystarczy spojrzeć na to, jakie zdjęcia wygrywają co roku World Press Photo. Większość z nich skupia się na relacjonowaniu jakiegoś konfliktu zbrojnego.

Nie musicie być jednak fotografami wojennymi, żeby wywoływać u ludzi emocje swoimi obrazami. Nie musicie od razu porywać tłumów. Róbcie zdjęcia, które w Was wywołają emocje. Fotografujcie chociażby swoich bliskich. Kiedy za kilka lat spojrzycie na zdjęcie swoich dzieci, rodzeństwa czy rodziców powrócą do Was wzruszenia, jakie towarzyszyły Wam w chwili, w której je robiliście. Wówczas będziecie wiedzieli, że to jest dobre zdjęcie. Być może obca osoba nie do końca je zrozumie, ale Wy na pewno. Wykonując fotografię przedstawiasz bowiem jakąś swoją wizję świata, tego co jest dla Ciebie ważne. Nie każdy będzie w stanie zobaczyć tą samą historię co Ty, ale wystarczy, że Ty ją widzisz.

Wczoraj przy obiedzie zrobiłem zdjęcie, które widzicie poniżej. Jest na nim moja córka. Co z tego, że nad jej krzesłem wzrok przyciąga jakaś stojąca miseczka, a w tle widać mikrofalówkę. Jest nieostre, widać na nim dużo szumu. Było robione telefonem. Dla mnie to jest dobre zdjęcie. Pamiętam atmosferę jaka nam towarzyszyła przy niedzielnym obiedzie i nic nie ma piękniejszego od uśmiechu mojej córki. Te emocje chcę zapamiętać. Róbmy zdjęcia i cieszmy się nimi!

kasia_mini.jpg