Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią zaczynam dzisiaj nowy cykl poświęcony nauce fotografowania. Chciałbym, aby różnił się on nieco od pozostałych. To co w nim przeczytacie, to będą rzeczy, które sam chciałbym przeczytać w momencie, kiedy zaczynałem naukę wykonywania zdjęć. Będę starał się przekazać Wam informacje, oparte o moje własne doświadczenia. Na początek odpowiedź na z pozoru proste pytanie, jakie znajduje się w tytule.

Żeby regularnie robić dobre zdjęcia potrzeba dużo pracy. Musicie naprawdę pasjonować się fotografią, bo bez tego może być trudno zmusić się do wyjęcia aparatu z torby po raz kolejny. Spędzicie setki godzin przed komputerem pracując nad wyglądem swoich zdjęć. Jest mnóstwo rzeczy, które możecie zrobić, aby rozwinąć swój warsztat, ale według mnie najważniejsze są trzy z nich.

Podstawy teoretyczne

Każdy swoją porcję poradników musi przeczytać. Chociażby po to, aby wiedzieć jak działa aparat, co to jest przysłona i czas naświetlania. Co prawda znam zawodowych fotografów, którzy zaczynali swoją karierę bez znajomości tego typu pojęć, ale niedługo potem tę wiedzę nadrobili z własnej inicjatywy. Po prostu poczuli, że jest im to potrzebne, bo nie będą w stanie rozwinąć dalej swoich umiejętności.

Wiedząc jak działa aparat będziecie w stanie świadomie go używać. Będziecie wiedzieli jakie jego ustawienia powodują powstanie określonych efektów. Nie bez znaczenia jest również poznanie zasad kompozycji zdjęć czy teorii barw. Bez tego udane kadry będą tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności.

nauka_fot_1_mini.jpg

Z czego się uczyć? Tak jak już wspomniałem wcześniej książki są bardzo dobrym punktem wyjścia. Jeśli zaczynacie zupełnie od podstaw, to na początek proponowałbym publikację Michaela Langforda “Fotografia od A do Z” lub “Nowy podręcznik fotografii” Johna Hedgecoe. Ta pierwsza książka jest już trochę wiekowa. Powstała kiedy fotografia cyfrowa dopiero raczkowała dlatego może być ciężko ją dostać. Druga jest za to zdecydowanie nowsza i tą powinniście zainteresować się w pierwszej kolejności.

nauka_fot_2_mini.jpg

Dla tych co podstawy mają już za sobą a chcą pouczyć się trochę o procesie kształtowania fotografii bardzo dobrym wyborem będą książki Davida duChemina. Na podstawie swoich zdjęć ukazuje on dokładnie proces, za pomocą którego uzyskał on daną fotografie. Zobaczycie z nich, że naciśnięcie spustu migawki, to bardzo mała część pracy jaką należy wykonać, żeby uzyskać pożądany efekt.

O oświetleniu za to dowiecie się bardzo dużo od Joe McNally’ego. To niesamowicie dowcipny i wygadany fotograf, który pracował między innymi dla Life i National Geographic. Ponieważ jest on specem od lamp błyskowych, to o tym będzie najwięcej w jego publikacji, ale przedstawia on również mnóstwo zzakulisowych anegdot.

nauka_fot_3_mini.jpg

Ja lubię również uczyć się z materiałów wideo. Znakomitą bibliotekę filmów instruktażowych z dziedziny fotografii znajdziecie na KelbyOne (ja znałem tę stronę jeszcze pod szyldem Kelby Training). Jest to niezastąpiona skarbnica wiedzy, a uczą tam naprawdę eksperci światowej sławy. Znajdziecie tam chociażby kursy od wcześniej wspomnianego Joe McNally’ego. Warte każdego wydanego na to dolara.

Oglądanie zdjęć

Aby robić dobre zdjęcia musicie wyrobić sobie odpowiedni gust, żeby móc to dobre zdjęcie wcześniej rozpoznać. To możecie osiągnąć jedynie poprzez przeglądanie masy zdjęć. W pewnym momencie zauważycie, że niektóre Wam się bardziej podobają niż inne, a później będziecie w stanie zdefiniować co właściwie Wam się w nich podoba. Zdjęcia możecie oglądać wszędzie – w gazetach, w internecie czy w galeriach.

Warto zrobić sobie listę ulubionych swoich fotografów. Każdy dobry fotograf ma swój styl i oglądając różne style powoli będziecie dążyć do znalezienia swojego. Polecam śledzenie blogów Waszych ulubionych fotografów. Możecie również założyć sobie na dysku, czy z wykorzystaniem jakiego narzędzia do tworzenia katalogów multimediów, folder z ulubionymi zdjęciami. Jeśli będziecie potrzebowali inspiracji, to kilka rzutów oka na zgromadzone skarby i coś na pewno wpadnie Wam do głowy.

Oglądanie i analizowanie zdjęć pomoże Wam wyrobić sobie oko. Wiem, brzmi to dosyć abstrakcyjnie. Jednakże wyrobione oko to znaczy takie, które dostrzega określone szczegóły, na które inni nie zwracają uwagi. Zaczniecie również lepiej rozróżniać kolory oraz będziecie od razu wiedzieli jakiej składowej w danym odcieniu jest za dużo. Proponuję wykonajcie sobie ten test. Po jakimś czasie go powtórzcie i zobaczycie postępy. Ja mam w nim 100% :)

6238041836_02943ca717_o_mini.jpg

Robienie zdjęć

I ostatni, ale wydaje mi się, że najważniejszy punkt – robienie zdjęć. Aby dojść do poziomu, w którym wykonywane przez Was fotografie będą Was satysfakcjonowały potrzebujecie praktyki, praktyki i jeszcze raz praktyki. Henri Cartier-Bresson, czyli prekursor fotografii ulicznej, powiedział kiedyś, że Twoje pierwsze 10000 fotografii będą twoimi najgorszymi. Jest bardzo dużo prawdy w tym stwierdzeniu.

Im więcej będziecie robić zdjęć, tym więcej obycia będziecie mieli z aparatem. Nabierzecie pewności w jego obsłudze. Stanie się on przedłużeniem waszego oka. Nie będziecie potrzebowali się skupiać na jego nastawach, a sporo rzeczy stanie się automatycznych. Nic Was nie będzie odciągało od obrazu jaki będziecie chcieli stworzyć.

Zdjęcia możecie robić zawsze i wszędzie (oczywiście poza miejscami gdzie jest to zabronione ;)). Aparat miejcie zawsze przy sobie. Ten w telefonie jest zupełnie wystarczający do codziennego wykonywania zdjęć. Miejcie oczy dookoła głowy. Zacznijcie rozglądać się wokół, a powoli będziecie dostrzegać szczegóły, które do tej pory nie były dla Was widoczne. Po prostu otworzą Wam się oczy na świat:)

W następnym odcinku serii odpowiem na pytanie, co to jest dobre zdjęcie.

Źródła zdjęć: flickr