Ach… Przychodzi ten czas w roku kiedy internet kipi od nowych plotek dotyczących nowych urządzeń Apple. Im bliżej do spodziewanych prezentacji, tym częściej się pojawiają. Nowe koncepty rosną wtedy jak grzyby po deszczu, a ja wtedy siadam, obserwują i szykuję popcorn.

Kiedyś próbowałem odseparować się od plotek i kompletnie je olać. Niestety ciekawość u mnie wzięła górę. Cały czas mam jednak w pamięci poprzedni keynote, przed którym było wiadomo niemal wszystko. Gdzieś na dwa tygodnie przed prezentacją zaczęły pojawiać się nowe przecieki, które potem okazały się strzałem w dziesiątkę. Pamiętam niesmak, jaki miałem po obejrzeniu prezentacji. Żadnego zaskoczenia. Po prostu popsułem sobie niespodziankę.

Mam wrażenie, że z roku na rok jest coraz gorzej, ludzie zaczynają chyba powoli tracić głowę. Jako sensacyjne koncepty pojawiają się pomysły, które są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Najlepsze jest to, że różnego rodzaju portale ochoczo podchwytują je i przedstawiają jako sensacje.

A oto jak ja odnoszę się do królujących obecnie na rynku plotek.

iPad Pro

Na pierwszy ogień weźmy iPada Pro. Swoją drogą bardzo interesujące jest jak często we wszelkiego rodzaju konceptach pojawia się przyrostek Pro. Co znaczy Pro w tym przypadku? Wygląda na to, że jedynie większy ekran. Źródła są podzielone, ale wszyscy celują w rozmiar między 12 a 13 cali. Popatrzcie na filmik poniżej.

Tak naprawdę to nagranie skłoniło mnie do napisania tego felietonu. Co my tu widzimy? Macbooka Air bez klawiatury? W tej większej wersji i to z iOSem. Do czego takie urządzenie może służyć? Tu widzimy projektowanie CAD. Na iOSie? To musi być niesamowicie wygodne.

IPad tej wielkości straciłby wszystkie zalety mobilności. Spójrzmy również na aspekty ergonomiczne. Na iPadzie Air w tej chwili komfortowo mi się pisze w orientacji poziomej, ale w pionowej ze względu na moje duże dłonie też daję radę. Tutaj musielibyśmy już urządzenie położyć. Jego rozmiary również wpływałyby na to jak wygodnie byłoby się nim posługiwać. Większe urządzenie nawet z tą samą wagą ciężej się trzyma jedną ręką, ze względu na to, że moment siły działający na nadgarstek jest większy.

Ile takie urządzenie mogłoby kosztować? IPad Air w tej chwili kosztuje ponad 2000 złotych. Koszt tego rodzaju urządzenia na pewno byłby wyższy – celuję w kwoty zaczynające się w okolicach 3000 złotych. Jeśli dorzucimy moduł LTE i 32GB pamięci to już mamy 4000 złotych. To już jest półka MacBooka Air, który potrafi dużo więcej niż iPad. Bez sensu.

iPhone 6

Najczęstszą plotką w przypadku iPhone’a 6 jest ta dotycząca wielkości jego ekranu. Przewijają się wielkości między 4,5 a 6 cali. Ciśnienie na większy ekran w telefonie od Apple jest wyraźne. Wiadomo, że samo Apple eksperymentowało z różnymi wielkościami ekranów. Tylko tak się mogą przekonać jak coś będzie działać i jak się tego będzie używać.

Ja jestem użytkownikiem iPhone’a 4s. Nie powiem – odrobinę większym ekranem takim jak w 5s bym nie pogardził. IPhone 5cio calowy? Możliwe. Ciekaw jestem jak by to rozwiązali pod względem łatwości korzystania z tej wielkości ekranu. W przypadku 5s ekran został tylko wydłużony, ponieważ zauważyli, że szersze telefony gorzej leżą w ręku i ciężej się nimi operuje. Pół cala więcej to jeszcze większe wyzwanie. Mam nadzieję, że pozostanie jednak w ofercie również obecna wielkość.

iphone6_NWE_martinhajek_1_mini.jpg

Drugim konceptem jaki się pojawia to zastąpienie fizycznego przycisku home jego dotykową wersją. Touch ID miałoby wtedy być rozwiązane za pomocą szafirowego szkła i rolę czytnika spełniałby cały ekran. Do tej pory Apple wszystkie przyciski (oprócz dotykowego ekranu) wykonywało w formie fizycznej. Każdy ekspert od ergonomii powie Wam jak bardzo istotna jest informacja zwrotna i jak to wpływa na szybkość operowania urządzeniem. Według mnie Apple z tego nie zrezygnuje.

Swoją drogą szafirowe szkło jest w tej chwili lekiem na każdą wątpliwość nowych konceptów. Nie ma przycisku – szafirowe szło. Panel słoneczny – szafirowe szkło. No bo przecież Apple będzie miało nową fabrykę tego produktu. Problem polega na tym, że to szkło jest dosyć drogie. Dlatego używa się go w wyższych modelach zegarków. Zrobienie całego panelu przedniego byłoby bardzo drogie. Jest ono odporne na zarysowania, ale do elastyczności Gorilla Glass to raczej mu daleko.

iP6.1_mini.jpg

iWatch

Jeśli do czegoś Apple ma użyć tego rodzaju szkła to właśnie do produkcji swojego zegarka. Piszę zegarek, ale to urządzenie ma być bardziej połączeniem zegarka i lifeloggera takiego jak Jawbone UP i Nike Fuelband. To jest urządzenie, które mam nadzieję, że Apple zrobi i dobrze mu wyjdzie.

Jest to tak enigmatyczne urządzenie, że konceptów bardzo różnych ukazało się bez liku. Te sensowne można policzyć na palcach jednej ręki. Jak tylko pojawiła się plotka o Apple pracującym nad swoim zegarkiem mnóstwo firm stanęło do wyścigu. Jak zwykle pierwszy był Samsung, który pokazał swój Galaxy Gear. Jak się można było spodziewać – niewypał.

iwatch_mini.jpg

W przypadku iWatcha może powstać zupełnie nowa klasa urządzeń, która zapoczątkuje w końcu trend noszonych urządzeń. Mam nadzieję, że tutaj Apple nas zaskoczy i ponownie pokaże siłę swojej innowacyjności.

iTV

I na koniec iTV czyli nowa generacja Apple TV. W zeszłym roku było głośno o rychłym pojawieniu się tego urządzenia. Okazało się to tylko plotką. Miał to być pełny telewizor, niektórzy mówili, że nawet OLED. Pojawiające się teraz plotki wydają mi się bardziej prawdopodobne.

Kolejna generacja Apple TV miałaby nadal być w postaci set-top boxa. Miałoby ono uzyskać wsparcie dla uruchamiania na nim gier. To brzmi obiecująco. Tylko co by było kontrolerem? Posiadacze Apple TV nie są przecież zobowiązani do posiadania iPhone’a czy iPada. A jeśli gry, to dlaczego nie regularne aplikacje? Czyżby nowy Apple TV Store?

Wydaje mi się, że obecna wersja tego urządzenia w takim wypadku nie otrzymałaby pełnej funkcjonalności nowego urządzenia. Niestety wąskim gardłem tutaj jest procesor A5 i tylko 8GB pamięci dostępnej na pokładzie.

Apple-iTV-6_mini.jpg

Drugą plotką jest połączenie Apple TV ze stacją bazową Airport. Bardzo ciekawy pomysł, ale nie tak dawno i Airport Extreme i Time Capsule otrzymały dosyć dużą aktualizację. Może kiedyś, ale chyba nie teraz.

Słuchając kolejnych plotek mam wrażenie, że pewna grupka osób stoi pod tajnym laboratorium Apple i podgląda co się dzieje przez dziurkę od klucza. Czasem coś dobrze zobaczy, a czasem zupełnie niewyraźnie. W tym momencie dopowiadają sobie co im pasuje. Prawie jak jaskinia Platona. Ja chyba spróbuję znowu się odciąć od plotek. Nie chcę następnej prezentacji zabierać magii, a wydaje mi się, że przed nami coś wielkiego.

Zdjęcie w nagłówku na licencji CC: flickr