Mamy już niby rok 2014, ale chciałbym Wam pokazać swoje zdjęcia z zeszłorocznych wakacji. Ponieważ za oknem siarczysty mróz, dlatego też według mnie jest dobry moment na ciepłe wspomnienia. Kilka tych zdjęć już widzieliście – udostępniłem je Wam w formie tapet do pobrania. Teraz chciałbym Wam pokazać ich trochę więcej i co nieco opowiedzieć Wam o tej urokliwym miejscu. Może ktoś z Was właśnie planuje wakacje i przyda mu się jakaś inspiracja.

Wyspa Zakynthos, w odróżnieniu od innych greckich wysp, nie oferuje zbyt dużo antycznych zabytków do oglądania. Powodem tego jest to, że była ona dosyć mocno doświadczona przez trzęsienia ziemi, które nie są rzadkością w tym rejonie. Wielkim atutem tego zakątka Grecji są natomiast dzieła natury. Wyspa oferuje dużo bardzo ładnych zakątków, których widoki pozostaną w pamięci na dłużej.

20130901_0005_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg 20130902_0269_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Stacjonowaliśmy w miejscowości Tsilivi. Jest to typowa miejscowość letniskowa znajdująca się tuż obok Zante Town. Zatrzymaliśmy się w hotelu Admiral Tsilivi. Co do zakwaterowania nie mogliśmy mieć zastrzeżeń, aczkolwiek jedzenie w hotelu pozostawiało dużo do życzenia. Hotel położony był w bardzo atrakcyjnym miejscu. Do najbliższej plaży mieliśmy jakieś 150 metrów od naszego pokoju. Puby tuż za rogiem. Mieszkaliśmy właściwie w centrum i wszędzie było blisko. Jednego wieczoru byliśmy bardzo zdziwieni, kiedy mogliśmy z naszego tarasu słuchać koncertu na żywo Michaela Buble.

mapa_zakinthos_mini.jpg 20130902_0130_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Zwiedzanie

Zakynthos jest dosyć małą wyspą. Spokojnie można ją zjeździć samochodem. Zdecydowanie preferujemy z rodziną taką formę zwiedzania niż zorganizowane wycieczki autokarem. W ten sposób łatwiej i bezpośredniej dotrzeć do interesujących miejsc, lokalnej ludności i prawdziwych specyfików, a nie tylko tych typowo turystycznych.

Grecy jeżdżą dosyć specyficznie. Przepisy traktują bardziej jak wskazówki niż coś czego należy się trzymać. Może to być dla niektórych szokiem, ale Ci co mieszkają i jeżdżą samochodem w Warszawie nie powinni mieć problemu. Samochód można wynająć wszędzie.

20130905_0442_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg 20130905_0381_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Jest jednak kilka rzeczy na wyspie, których nie ma możliwości zobaczyć poruszając się samochodem. Dwie z nich położone są na północy Zakynthos. Są to zatoka wraku i błękitne jaskinie. W przypadku zatoki wraku jest możliwość obejrzenia jej z góry. Możemy albo skorzystać z tarasu widokowego, lub przejść się ścieżką na tyły zatoki. Uwaga – ta ścieżka jest chwilami niewygodna i bardzo stroma – nie polecam udawać się na nią w klapeczkach. Błękitne jaskinie dostępne są tylko z poziomu wody. Na południu położony jest rezerwat żółwi careta careta. Na brzegu ich nie zobaczycie, ale w okolicach Laganas jest kilka miejsc, gdzie można wynająć łódź ze szklanym dnem, aby zobaczyć je w naturalnym środowisku.

20130902_0230_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg 20130902_0185_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Plaże

Na Zakythos można znaleźć bardzo dużo piaszczystych plaży, ale nie w każdej części wyspy. W miejscowości, w której mieszkaliśmy nie były one za bardzo okazałe, ale w zupełności wystarczały na słodkie leniuchowanie oraz zabawy w piasku naszej córki. Niestety wąskie plaże to częsty problem w greckich kurortach. Na szczęście w okolicach zatoki żółwi były one już całkiem szerokie. Uwaga dla fanów bałtyckiego piasku – ten na Zakynthos nie jest taki, jak nad polskim wybrzeżem, jest grubszy i ciemniejszy. Sporo prawdy jest w tym, że nasze plaże są jednymi z najładniejszych. Jednak co z tego, jak woda bardzo często nie ma takiej temperatury, żeby można było swobodnie się kąpać.

20130902_0180_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Mieszkańcy

Grecy to typowi mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego. Są bardzo przyjacielscy i pomocni, aczkolwiek strasznie leniwi. Temperament mają typowo południowy. W ciągu dnia raczej unikają przebywania na zewnątrz, a wieczorami wylegają na ulice i wtedy spotykają się z przyjaciółmi i ucztują. To pewnie dlatego większość z nich jest przy kości. Po angielsku bez problemu można się z nimi porozumieć. Polacy są tam dosyć częstymi gośćmi więc jeśli powiecie, że jesteście z Polski to z dużym prawdopodobieństwem powitają Was w naszym ojczystym języku. W sklepach, czy straganach czasami warto się targować.

20130902_0208_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Jedzenie

Na Zakynthos oprócz typowo greckich specjałów jak musaka można tu skosztować potraw specyficznych tylko dla tej wyspy. Jeśli będziecie mieli okazję to spróbujcie “Królika z Zakynthos” (chyb atak to się tłumaczy na polski?). Jest to potrawka z królika z sosem na bazie pomidorów. Smak pierwsza klasa. Oczywiście nie można również nie spróbować owoców morza. Krewetki czy ryby to pozycja obowiązkowa. Popularne są tutaj również dania z grilla, ale mam wrażenie, że polakom one lepiej wychodzą.

20130903_0283_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Zante Town

Największym miastem wyspy jest Zante Town, które nazywane jest również tak samo jak cała wyspa. Tutaj znajduje się również jedyne lotnisko. Jest to bardzo malownicza miejscowość położona nad samym morzem i otoczona wzgórzami. Niektóre uliczki są bardzo strome, a wszystkie bardzo wąskie. Główny plac Zante jest bardzo duży i przy nim położonych jest kilka ciekawych budynków. W Zante możemy znaleźć również całkiem długa ulicę, na której znajduje się sporo różnego rodzaju modnych butików. Jeśli traficie tam w okolicach popołudnia to nie zdziwcie się, że większość sklepów będzie zamknięta. Po sjeście otwierane są one dopiero w okolicach godziny 18ej.

20130902_0148_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg 20130902_0182_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg 20130902_0206_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg 20130902_0211_20130830_Zakinthos_web_mini.jpg

Co przywieźć

Ja stawiam na regionalne wyroby. Przy samej zatoce wraku na górze jest mały placyk, na którym znajdziecie kilku sklepikarzy, którzy sprzedają swojskie specjały. Możemy tam kupić lokalne sery (polecam taki marynowany w oliwie), czy przekąski (orzeszki w różnych posypkach, czy toffi). Dla miłośników alkoholi również coś się znajdzie. Jeśli znacie smak raki to miejscowy odpowiednik nazywa się tipouro. Jest jednak z coś lepszego – rakulo. Jest to to tak samo alkohol z winogron, ale dodatkowo przyprawiony miejscowym miodem. Jeśli już mówimy o miodzie to bez miejscowego miodu tymiankowego lub miodu z orzeszkami nie wracajcie do kraju.

Grecja to w tej chwili chyba mój ulubiony cel wakacyjny. Uwielbiam tutejszy klimat i ludzi. Zakynthos nie zawiodło moich oczekiwań i gorąco Wam polecam odwiedziny tej wyspy.

Jeśli macie jakieś szczegółowe pytania to zapraszam do ich zadawania. Odpowiem na każde najlepiej jak potrafię.