To zdjęcie pochodzi z tegorocznych naszych wakacji. Jest to Zatoka Wraku na wyspie Zakynthos w Grecji. Zatoka ta położona jest na północno-zachodnim krańcu wyspy. Na dół na plażę, gdzie widać wrak nie można się dostać inaczej niż łodzią. Korzystają z tego okoliczni mieszkańcy jak i organizatorzy wycieczek na całej wyspie organiżujac rejsy. Można dopłynąć tam wielkim wycieczkowcem jak i małą motoróweczką wypożyczoną w sąsiedniej miejscowości. Osobiście wybrałbym, ten drugi wariant.

Nam niestety nie było dane tego doświadczyć, ponieważ okazało się, że wycieczki organizowane z naszej miejscowości połączone są z osmiogodzinnym rejsem wokół całej wyspy, a to dla naszej córki byłoby za długo. Zamiast tego zdecydowaliśmy się na wyprawę samochodem. Zakynthos jest małą wyspą i spokojnie w ciągu jednego dnia można dużo tam zobaczyć. Droga do tej zatoki od najpopularniejszej wschodniej i południowej strony wyspy prowadzi przez góry. Po raz kolejny miałem okazję pojeździć w Grecji samochodem po górach i po raz kolejny miałem z tego niesamowitą frajdę. Jeśli do tego doliczymy piękne widoki to mamy mieszankę wybuchową.

Po dojechaniu na miejsce zorientowaliśmy się, ze zobaczyć tę zatokę z góry nie jest tak łatwo. Trzeba zejść spory kawałek górską drogą, która im bliżej celu tym bardziej staje się wymagająca. Na początku to tylko kamienie, ale bardzo szybko pojawiają się duże rowy, a pod koniec mamy nawet elementy wspinaczki. Zdecydowanie polecam dobre buty. Ze względu na charakter ścieżki tylko mnie było dane zobaczyć na żywo te zatokę z tego punktu widzenia. Żona i córka musiały zostać kawałek wcześniej. Zarobiłem tam udane zdjęcia, które niedługo Wam pokaże na blogu.

Po powrocie na parking okazało się, że przy samym parkingu jest punkt widokowy i nie trzeba się przedzierać tą górską ścieżką. To zdjęcie było zrobione właśnie z tego tarasu. Najsłynniejsze zdjęcia tej zatoki, które zapewne widzieliście, są robione, albo z helikoptera, albo ze skał po jej drugiej stronie. Tam jest bardzo stromo i niebezpiecznie, aczkolwiek nie brakowało ludzi z mniejszą ilością wyobraźni, którzy się tam wdrapywali.

Mam nadzieje, że miło Wam będzie się patrzyło na to zdjęcie na Waszych urządzeniach. Kolejna tapeta już za miesiąc.