Kupiłem ostatnio Apple TV. Miałem okazję poużywać go już trochę i chciałbym co nieco Wam napisać o tym urządzeniu. Kupowałem je z zamiarem odtwarzania muzyki bez potrzeby podłączania komputera oraz chciałem bezprzewodowo przesyłać filmy na ekran mojego telewizora. Na tych dwóch funkcjach będę się skupiał w moim opisie. Zapraszam do lektury.

Wyjęcie z pudełka

Jak to Apple ma w zwyczaju urządzenie to jest zapakowane bardzo efektownie. Każdy centymetr miejsca jest wykorzystany. Na samym wierzchu jest samo Apple TV, a tuż pod nim schowany jest pilot ułożony po przekątnej pudełka. Pod pilotem znajduje się kabel zasilający zwinięty w ślimak tak, aby zajmował jak najmniej miejsca. Dostarczony przewód jest płaski, co należy zaliczyć na plus – łatwiej go przeprowadzić przez otwory na kable chociażby w szafce RTV.

Samo Apple TV to pudełeczko o wielkości około 10 cm x 10 cm x 2,5 cm. Po wzięciu do ręki zaskakuje swoją wagą. Jest cięższe niż mogłoby się to wydawać, a to ze względu na to, że ma wbudowany zasilacz. Na górze pokryte jest matowym plastikiem, a na boku błyszczącym. Bok jest dodatkowo zabezpieczony folią, aby błyszczący plastik się nie porysował. Świetne w wyglądzie Apple TV jest to, że po postawieniu go na czarnej podstawie telewizora, praktycznie go nie widać. Tylko biała dioda mruga do nas, kiedy jest włączone.

20131111_0039_appletv_ipad_mini.jpg

W pudełku nie mamy kabla HDMI. Musimy się zaopatrzyć w niego we własnym zakresie. Apple TV na tylnej ściance posiada wyjście HDMI, wyjście optyczne dźwięku, wejście zasilania, port Ethernet oraz port serwisowy mini USB. Wybrałem podłączenie przez HDMI. Moje Apple TV nie jest podpięte bezpośrednio pod telewizor, a do wzmacniacza, który to dopiero przesyła sygnał do telewizora. Port Ethernet również pozostanie u mnie nie używany, ponieważ do połączenia z siecią użyłem WiFi. Apple TV obsługuje standard 802.11n więc z prędkością pobierania materiałów nie powinno być problemów.

Wygodne sterowanie

Pilot do Apple TV jest wykonany w większej części z aluminium, z plastikowymi przyciskami. Tylko jeden – środkowy jest metalowy. Cały pilot sprawia bardzo dobre wrażenie, jest solidnie wykonany, jednak dla mnie jest za mały. Jestem użytkownikiem całkiem pokaźnych dłoni i nie mogę powiedzieć, żeby trzymało mi się go pewnie w ręce. Tak samo na początku miałem problem z naciskaniem przycisków nawigacyjnych, ponieważ mój duży kciuk się zsuwał i naciskał dosyć czuły przycisk w środku.

Problem ten będzie zaraz rozwiązany, kiedy zaprogramuję uniwersalny pilot Logitech’a do obsługi Apple TV. Nie jestem fanem posiadania pod ręką kilku pilotów – każdy do innego urządzenia. W moim przypadku byłyby ich z 5. Jeden mi wystarczy.

20131111_0010_appletv_ipad_mini.jpg

To co trzeba zaliczyć za bardzo duży plus pilota od Apple jest to, że posiada on bardzo mocną diodę podczerwoną, lub samo Apple Tv bardzo czuły odbiornik. Nie trzeba go kierować bezpośrednio na urządzenie. Właściwie gdziekolwiek go skierować to zadziała. W ten sposób ma się wrażenie, że działa za pomocą bluetooth lub WiFi. Jest to chyba najmocniejszy pilot jaki mam w domu i jednocześnie najmniejszy.

Odtwarzanie dźwięków

Do tej pory muzykę odtwarzałem podłączając komputer kablem optycznym do wzmacniacza i odtwarzałem ją korzystając z iTunes czy Spotify. Jestem użytkownikiem iTunes Match, czyli usługi od Apple, która pozwala na dostęp do swojej biblioteki muzyki na każdym urządzeniu z wykorzystaniem połączenia internetowego. Oczywiście jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobiłem to uruchomienie tej usługi na Apple TV. W ten sposób cała moja muzyka jest dostępna w urządzeniu bez pośrednictwa komputera. Nawet kiedy nie ma mnie w domu to moja żona może korzystać z całych zasobów muzycznych na naszym domowym sprzęcie.

Jeżeli nie posiadamy usługi iTunes Match, to oczywiście istnieje możliwość podłączenia muzyki za pomocą kolekcji domowej do Apple TV. W tym momencie potrzebna będzie obecność komputera z fizycznie dostępną biblioteką muzyki na dysku, ale nadal będzie można mieć dostęp do niej bezprzewodowo.

Przy odtwarzaniu muzyki za pomocą iTunes Match pojawiają mi się losowo komunikaty o niedostępności sklepu iTunes Store. Czasem zamieniają się one w komunikat o niedostępności programu iTunes. Mam wrażenie, że raz Apple TV chce odtwarzać muzykę za pomocą iTunes Match, a raz za pomocą kolekcji domowej. Często jest tak, że komunikat pojawi się na ekranie, a i tak muzyka zaczyna odtwarzać się w tle. Wydaje mi się, że to wina samego połączenia z serwerami Apple. Niezależnie, czy jest to kwestia mojego dostawcy internetu, czy samego Apple, to jest to irytujące. Całe szczęście nie występuje non stop.

Jedną rzeczą jaka mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, to jakość samej muzyki. Piosenki odtwarzam z tych samych plików, za pomocą tego samego wzmacniacza i z wykorzystaniem tych samych głośników, ale jakość muzyki jest zdecydowanie lepsza. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego. Połączenie za pomocą kabla optycznego, tak samo jak za pomocą HDMI, jest cyfrowe, więc tutaj różnicy nie powinno być. Czyżby sam procesor dźwięku był lepszy w Apple TV niż ten, który jest wykorzystywany w Macbook’u (software’owy)? Bardzo możliwe. Dźwięk posiada zdecydowanie większą dynamikę i nie przekształca się w częściowe dudnienie przy bardziej dynamicznych utworach (moje głośniki nie są jeszcze najwyższych lotów). Jestem z tego powodu bardzo zadowolony.

Można powiedzieć, że główny cel jaki mi przyświecał przy zakupie Apple TV został osiągnięty.

Filmy i seriale

W przypadku filmów mamy dostępną wypożyczalnię filmów bezpośrednio od Apple. W iTunes Store mamy coraz więcej materiałów dostępnych z polską lokalizacją co niezmiernie mnie cieszy. Jednym kliknięciem możemy sobie wypożyczyć film do oglądania. W przypadku materiałów w HD będzie nas to kosztowało niespełna 4 euro. A zatem nie jest to kwota wygórowana. Szkoda jedynie, że z poziomu Apple TV nie możemy filmu zakupić, a jedynie wypożyczyć. Jeśli chcemy film kupić, to musimy to zrobić z poziomu komputera, a potem możemy go odtwarzać na Apple TV. Z serialami jest inna historia.

Jak wiadomo w Polsce nie są dostępne najpopularniejsze amerykańskie seriale. Pojawiają się one ze sporym opóźnieniem na płytach DVD lub Blue Ray w postaci zbiorów całych sezonów. Fanom tego rodzaju rozrywki pozostaje pobieranie ich z zasobów internetu. Apple TV nie obsługuje wszystkich formatów wideo i dźwięku jakie wymyślił świat. To co może być najbardziej bolesne to fakt, że nie obsługuje formatu MKV, w którym dostępne są w większości pliki wideo w rozdzielczości HD. Znalazłem dwa sposoby na obejście tego problemu.

AppleTV_Main Menu_Movies_US ONLY_PRINT_mini.jpg

MKV to właściwie kontener na wideo i audio, a nie sam format kodowania. W większości plików MKV wideo w środku jest kodowane za pomocą kodeka H.264, który Apple TV potrafi odczytać. Problemem jest sam kontener. Przekodowywanie pliku na inny format jest bardzo czasochłonne i mija się z celem. Co jeśli moglibyśmy zmienić sam kontener, a ścieżki wideo i audio pozostawić bez zmian? Jest taka możliwość. Tutaj z pomocą przychodzi nam mały programik o nazwie Subler. Potrafi on zmienić kontener pliku na MP4 bez przekodowywania pliku. Co więcej osadza on również w nim napisy, jeśli mamy dostępne je w formacie Subrip (SRT). Trwa to dosłownie kilka minut. Subler potrafi także pobrać informacje o pliku wideo i zapisać je w kontenerze. W ten sposób do każdego pliku będziemy mieli okładkę oraz krótki opis wraz z obsadą.

Nie ma jednak róży bez kolców. Nie radzi sobie on idealnie ze wszystkimi formatami wideo. Już natknąłem się na parę plików, na których konwersja się po prostu zatrzymywała i wisiała. Napisy pobieram za pomocą iNapi. Potrafi on konwertować je do SRT jednak zawsze zakłada, że plik wideo jest nagrany w 23,97 klatkach na sekundę. Jeśli plik wideo jest w nagrany w 25 fps to oczywiście napisy rozjadą się z filmem. Niemniej jednak plusem opisanej przeze mnie metody jest to, że pliki powstałe w wyniku działania Sublera możemy zaimportować do iTunes i na Apple TV będziemy mogli wybrać sobie coś do oglądania w bardzo przystępnej formie. Nie jest to jednak sposób, który zadziała nam w 100% przypadków i czasem się trzeba trochę namęczyć.

Wówczas możemy spróbować drugiego sposobu. Zrobił on na mnie bardzo duże wrażenie. Jest to mały programik o nazwie Beamer. Po uruchomieniu tego go mamy dostępne okienko, na które należy przeciągnąć plik z filmem. Nie ważne jaki. Może to również być MKV. Po przeciągnięciu plik jest odtwarzany na Apple TV. Tak po prostu i działa.

Jak widać odtwarzanie wideo na Apple TV to dosyć złożone zagadnienie. O ile w przypadku filmów sprawa jest prosta – wystarczy wypożyczyć film od Apple, to w przypadku seriali sprawa jest bardziej złożona. Pobranie napisów, skonwertowanie napisów, skonwertowanie filmu, dodanie do iTunes. Będę chciał jakoś ten proces u siebie zautomatyzować i na pewno podzielę się swoimi doświadczeniami. Jednak nie mogę się doczekać jednego momentu – kiedy będzie w Polsce dostępny Netflix.

Aplikacje

Na Apple TV mamy dostępny szereg aplikacji, które są mniej lub bardziej interesujące. Opiszę tylko te najbardziej ciekawe dla mnie.

Apple co kilka miesięcy przeprowadza prezentacje nowych produktów. Często są one transmitowane w internecie. Za pomocą jednej aplikacji na Apple TV możemy te wydarzenia śledzić na żywo jak i obejrzeć je w późniejszym terminie.

Dostępną mamy również aplikację do obsługi Youtube. Działa ona bardzo fajnie. Wykorzystuję ją głównie do puszczania córce piosenek dla dzieci lub bajek. Jej minusem, ale jedynym, jest wpisywanie frazy wyszukiwania za pomocą pilota. Możemy to jednak obejść poprzez wykorzystanie dowolnego urządzenia z iOS i aplikacji Remote od Apple. Potrafi ona pełnić funkcję zewnętrznej klawiatury. Problem znika. Mam wrażenie, że jest ona dla mnie wygodniejsza niż pilot Apple do obsługi Apple TV.

Ciekawą propozycją jest również aplikacja VEVO. Umożliwia ona dostęp do bardzo dużej ilości teledysków. Mamy je podzielone na gatunki muzyki więc każdy znajdzie coś dla siebie. Niestety nie ma łatwej opcji przeskoczenia do następnego teledysku, tylko musimy przewinąć obecnie oglądany do końca i zaczekać kilka sekund, aż teledysk się zmieni. Jest to strasznie irytujące.

Niedawno pojawiła się nowa aplikacja – Quello, która pozwala na dostęp do biblioteki koncertów i filmów dokumentalnych o różnych wykonawcach i zespołach. Trochę mało w niej rock’a, nad czym ubolewam, bo jestem jego fanem, ale mamy np. kilka koncertów Green Day’a, filmy o Metallice czy Iron Maiden. Można znaleźć coś dla siebie. Minus? 4,49 euro miesięcznie.

AppleTV_iPad2_iPhone4S_Real Racing_GAME GEOS_PRINT_mini.jpg

Za pomocą aplikacji Radio mamy możliwość posłuchania tysięcy internetowych stacji radiowych w tym polskich (np. multum wersji RMF FM). Jak już znudzi nam się nasza biblioteka, to możemy włączyć radio.

Są również inne aplikacje umożliwiające chociażby dostęp do transmisji meczów baseball’a czy hokeja na lodzie z lig amerykańskich. Średnio ciekawe dla mnie, ale ktoś może się skusi. One również są płatne. Tak samo mamy dostęp filmów manga czy anime. Nie znam się na tym – może kogoś zaciekawi.

Na Apple TV jest również aplikacja do przeglądania zdjęć. Mamy w niej dostęp do swojego photostream’a jak i do biblioteki zdjęć na komputerze. Wspominam o tym z czystej formalności, ponieważ nie jestem fanem oglądania zdjęć na telewizorze, ze względu na jakoś matryc. Moim zdaniem zdjęcia na telewizorach wyglądają tragicznie. Mają sztucznie podbity kontrast i ich rozpiętość tonalna pozostawia wiele do życzenia. Monitor jest dużo lepszym rozwiązaniem.

Airplay

Airplay to funkcja bezprzewodowego przesyłania dźwięku i obrazu na inne urządzenie z wykorzystaniem WiFi. Apple TV jest odbiornikiem Airplay i dzięki temu pozwala na przesłanie obrazu i dźwięku na telewizor. Jeśli oglądamy jakiś film na komputerze i chcemy coś na szybko pokazać całej rodzinie, wystarczy nacisnąć jeden klawisz i mamy go na telewizorze. Tak samo możemy przesłać film z Youtube bezpośrednio na telewizor. Sterowanie pokazem zdjęć na iPhonie, a wyświetlanie go na telewizorze? Zrobione. Absolutnie bez kabli. Bawiłem się trochę tą funkcją Apple TV i muszę powiedzieć, że działa znakomicie. Zero opóźnień czy przycięć. Po prostu działa. Jest to niesamowicie wygodne i pewnie bardzo dużo będę z tego korzystał. Szczególnie przy przesyłaniu muzyki ze Spotify na głośniki mojego wzmacniacza.

20131111_0032_appletv_ipad_mini.jpg

Podsumowanie

Apple TV kupowałem z silnie sprecyzowanymi wymaganiami wobec niego. Chciałem odtwarzać muzykę bez wykorzystania komputera. To był główny cel. Ponadto chciałem bezprzewodowo przesyłać filmy na ekran telewizora. Nie do końca wiedziałem, jak mam tego dokonać, ale udało się. Dodatkowo znalazłem w Apple TV mnóstwo funkcji, które okazały się bardzo przydatne i z których będę pewnie dużo korzystał. Ostatnio stałem się również posiadaczem iPad’a, którego recenzję również niedługo znajdziecie na blogu. Apple TV jest świetnym kompanem urządzeń z iOS. Bardzo przyjemnie korzysta się na przykład z Youtube na iPad’zie, a wyświetla filmy na telewizorze z wykorzystaniem Apple TV. To urządzenie jest znakomitym uzupełnieniem całego ekosystemu urządzeń z nadgryzionym jabłuszkiem mimo, że Apple cały czas określa je tylko jako swoje hobby.

Apple TV daję dzisiaj 4 gwiazdki. Tę jedną gwiazdkę odejmuję, za wąską obsługę formatów wideo. Jednak da się bez tego żyć. Na pewno są inne urządzenia, które mają szerszą obsługę formatów wideo oraz do których można podłączać dyski zewnętrzne. Żeby daleko nie szukać – odtwarzacze od WD. Ja wybrałem Apple TV, bo to doskonałe uzupełnienie innych urządzeń, które posiadam. Bez naciągania można je nazwać centrum domowej rozrywki. Muzyka z niego właśnie umila mi pisanie tej recenzji.

Moja ocena: ✭✭✭✭✩